czyli o wzruszającym pięknie różnorodności.
Zadam Ci dzisiaj ważne pytanie (niemal tak ważne jak zadał Laska w „Chłopaki nie płaczą”).
Trawnik czy łąka?
Przez lata koszenia „równo z trawą” w systemie edukacji, gdzie trzeba się dopasować, trzeba działać wg określonego schematu, tracimy poczucie sprawczości, kreatywności i wyrażania siebie. Schemat ten zapewne wymyślił jakiś “mądry pan z wąsem” uznając w swej prostoduszności, że jego sposób myślenia i działania jest jedynym słusznym.
A co tam, nikt wtedy nawet nie słyszał o neuroatypowości.
Potem parę lat w korporacji przerabia twoją kreatywność na mielonkę. Szara papka. Lepiej się nie wychylać, tylko robić jak inni. Trybik.
Aż można w to uwierzyć, że tak jest lepiej!
Zgroza.
Dopóki nie łapiesz się na tym, że coś się w tym trybiku zacina, że wciąż czujesz się nieadekwatna. Dlaczego? Co jest ze mną nie tak, że nie potrafię jak inni?

Na szczęście książka Joanny Gaines „Świat chce, abyś był sobą” przywraca wszystko na swoje miejsce. Autorka w poetycki sposób pokazuje, jak każdy może podejść do tego samego zadania na swój indywidualny sposób, wykorzystując swoje mocne strony i talenty.
Książka jest piękna. Zarówno na poziomie treści jak i ilustracji. Ma tylko jedną wadę. Czytając ja dzieciom nie potrafiłam doczytać jej do końca przez ściśnięte gardło.

Zachwyca mnie, że już od małego można uczyć tego, że ludzie są różni, że działają w inny sposób. Bez oceniania, czy ten sposób jest “najwłaściwszy”, bez forsowania jedynej, “skutecznej” metody.
Wracam do tej książki wyjątkowo często. Nie tylko żeby poczytać dzieciom, ale także dla siebie. Aby raz za razem przypominać sobie, że można inaczej. Aby wyłapywać kiedy odpala mi się stary schemat i wchodzę w koleiny “jedynej słusznej metody”. Chcę wydeptać nową ścieżkę, a tej starej pozwolić zarosnąć.

A wracając do mojego pytania: trawnik czy łąka?
Ja wybieram łąkę. Barwną, różnorodną, trochę krzywą i nieidealną, taką gdzie każdy może znaleźć swoje miejsce. A Ty?

Dodaj komentarz