Pierwszy post – po raz drugi

Ile to już minęło? Kiedy patrzę na stare wpisy pełne kolorowych zdjęć chłopców ciężko mi uwierzyć, że minęły aż trzy lata. Wiele się zmieniło w tym czasie, chociażby to, że nie jestem już mamą niemowlaka. Trochę pozmieniało mi się w głowie, trochę też zmieniło podejście do życia. Ale to wciąż ja – Lisia Mama.

Zastanawiam się teraz czemu rzuciłam pisanie bloga, przecież tak bardzo to lubiłam. Wymówek oczywiście jest masa – praca, przedszkole, obowiązki, zajęcia dodatkowe. Ciągle brak czasu, ciągły bałagan, a jeszcze trzeba zakupy zrobić i pranie nastawić. Ale ostatnie pół roku z Covidem w tle to był taki kosmos, który przewartościował wszystko co znałam i pozwolił się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad tym, co ważne. I kiedy wieczorem miałam ochotę włączyć sobie kolejny odcinek Telefonistek, to przypomniałam sobie, że kiedyś taką wolną chwilę poświęciłabym na napisanie bloga. Ale mój adres już ktoś przejął, sprawdzałam to kilka miesięcy po zaprzestaniu pisania. Jednak ciekawość wzięła górę i wpisałam na szybko adres w przeglądarkę. I ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu zobaczyłam, że lisiamama.pl jest wolna i czeka na mnie.

Na szybko kupiłam domenę i pełna entuzjazmu zastanawiam się co dalej? Poczułam, że chcę dać szansę blogowaniu. Nie będzie tak regularnie jak kiedyś, nie będzie tematów niemowlęcych. Zacznę pisać to co mam w głowie, a potem się zobaczy. Wejdę w to całe blogowanie bez planu i sprawdzę, w czym teraz czuję się najlepiej.

Małymi krokami idę do przodu – udało mi się zainstalować WordPressa i uratować stare posty. Wiem, że zmienił się im format i pomieszały zdjęcia, ale te posty mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną i nie chcę ich porzucać w czeluściach Internetu. Ale ponieważ jest to pierwszy post, ty wypadałoby się przedstawić:

Jestem Natalia, mieszkam w Gdańsku i mam dwójkę cudownych synów. Uwielbiam swoje rośliny, którymi wypełniam każdy wolny kąt w mieszkaniu, kocham podróże i przyrodę, lubię oglądać filmy, grać w planszówki i gotować. Staram się żyć w duchu less waste, ćwiczyć jogę i codziennie znaleźć chociaż chwilę dla siebie, ale szczerze mówię, że przy moich dzieciach nie jest to łatwa sztuka. Za to dość sporo wiem o Minecraftcie, czy o dinozaurach…

Podobno pierwszy post jest najtrudniejszy, a potem już z górki. Ja przerabiam to po raz drugi, ale wciąż czuję się jak debiutantka.