Wyprawka do szpitala – torba do Szpitala Klinicznego w Gdańsku

Gdy mąż odbiera każdy Twój telefon słowami „Rodzisz?” oznacza to, że czas najwyższy spakować torbę do szpitala!

http://www.lisiamama.pl/2016/06/wyprawka-do-szpitala-torba-do-szpitala.html

Mimo, że to będzie mój drugi poród, to pakowanie torby wcale nie było łatwiejsze. Dobrze, że miałam notatki z tego co pakowałam do torby za pierwszym razem (TUTAJ) i opis rzeczy, które były hitem, a które totalną klapą (TUTAJ). Ten post gromadzi wszystkie informacje w jednym miejscu i może któraś z Was chętnie z niego skorzysta. 
Krótki wstęp: chciałabym ponownie rodzić na Klinicznej w Gdańsku. Tym razem będzie to poród latem, stawiam więc głównie na chłodzenie (woda termalna, wachlarz, zimne okłady). Pakuję się w jedną torbę, sprawdziło mi się to za pierwszym razem. Wszystkie rzeczy pakuję w osobne siatki (dla siebie białe, dla maluszka niebieskie), najlepiej opisane
Torbę zapakowałam na pobyt 2-3 dniowy. Jeśli będziemy musieli zostać dłużej, to będę potrzebować zdecydowanie więcej czystych ubrań, ręczników, podkładów, wkładek laktacyjnych. Wszystkie te rzeczy odłożyłam w jedno miejsce i pokazałam mężowi gdzie, żeby później nie musiał niczego szukać.
Moja torba do szpitala

Te rzeczy powinnaś zapakować na końcu, żeby znalazły się na samej górze w torbie. Będą potrzebne od razu po przyjęciu do szpitala lub zaraz po porodzie.
Do porodu (przebierasz się, gdy zostajesz przyjęta do szpitala):
– koszula, biustonosz, majtki jednorazowe,
– klapki,
– wkłady porodowe (niektóre szpitale zapewniają je na czas porodu, inne na cały czas pobytu).

Podczas porodu:
– mały ręcznik do robienia okładów,
– olejek do masażu,
– mała woda termalna,
– wachlarz,
– pomadka do ust,
– woda z dzióbkiem,
– przekąska (gorzka czekolada, baton, kanapka),
– gumka do włosów.

Po porodzie:
– ręcznik,
– koszula, biustonosz, majtki siateczkowe,
– jeden podkład,
– wkładki laktacyjne,
– kosmetyczka: próbki żeli do mycia i kremów do smarowania, szczoteczka do zębów, pasta, grzebień.

Zaraz po porodzie marzysz o prysznicu i przebraniu się w czyste rzeczy. Dobrze jest mieć je wszystkie zapakowane w jedną siatkę, po którą bez problemu sięgniesz. Pamiętaj, że będziesz wymęczona i nie w głowie będzie Ci szukanie ręczników i kompletowanie ubrania.
Dla Mamy:
– 2 koszule, 2 staniki do karmienia, szlafrok, skarpetki,
– majtki siateczkowe (4 szt.),
– ręczniki (2 szt.),
– podkłady na łóżko (2 szt.),
– wkłady poporodowe (jedne normalne, drugie większe na noc),
– papier toaletowy + papier nawilżany,
– wkładki laktacyjne + krem na brodawki,
– chusteczki higieniczne,
– kilka bawełnianych ręczniczków jednorazowych Tami i waciki kosmetyczne,
– kubek i sztućce,
– kosmetyczka: żel do mycia, krem do ciała, szampon, odżywka, maszynka do golenia, żel do mycia twarzy i krem do twarzy (małe opakowania, próbki), żel do higieny intymnej, tusz do rzęs i małe lusterko.
– Tantum Rosa (należy ją rozrobić w wodzie, najwygodniej w butelce z dzióbkiem, która zostanie po porodzie).
– podręczne jedzenie (w szpitalu karmią, ale obawiam się, że mogę dostać na śniadanie/kolację jakieś mięso, także wolę mieć swój pasztet z cieciorki. Z obiadu zawsze coś wyskubię. Resztę jedzenia mam nadzieję doniesie mi mąż, jak już się wyśpię).
– butelka wody,
– długopis i notes.

Dla Maluszka:
– 10 pieluszek w rozm. 1,
– małe opakowanie chusteczek nawilżanych,
– kocyk,
– 4 pieluszki muślinowe / tetrowe,
– 2 body z krótkim i 2 body z długim rękawkiem,
– skarpetki (2 pary),
– czapeczka,
– 2 pajacyki. 

Tak jak ostatnio, do torby dołączyłam karteczkę z rzeczami do spakowania na ostatnią chwilę:
Dodatkowo:
– wyniki badań: karta ciąży, wyniki grupy krwi, dowód osobisty,
– ładowarka do telefonu,
– drobne pieniądze na jednorazowy fartuch dla męża i ochraniacze na buty, wymagane gdy chce być przy porodzie (1zł i 5zł),
– pieniądze na taksówkę,
– kapcie (brakowało mi ich za pierwszym razem).
Zostało mi jeszcze przygotowanie ubrań na wyjście ze szpitala dla siebie i synka (włożę je do fotelika), no i chyba jestem gotowa. A przynajmniej spakowana, bo o gotowości ciężko tu mówić 🙂