Batony dla roczniaków: owocowe Castus z Biedronki i Babydream Minis z Rossmanna

Uratowały nam skórę podczas spaceru: batony owocowe Castus.

Lisia Mama bardzo zgłodniała i wiedziała, że nie da rady zjeść batona cichaczem, jak to zwykle ma w zwyczaju. Bo mały Ignaś chodzi koło nogi w sumie też by coś przekąsił. Jak zawsze!

http://lisiamama.blogspot.com/2015/04/batony-dla-roczniakow-owocowe-castus-z.html


Nie mówię, że batony owocowe to przekąska na co dzień, raczej na czarną godzinę. Nie jestem zwolenniczką podawania cukru dzieciom, a wręcz jestem temu przeciwna. Takie suszone owoce to pewnie też sam cukier, ale czasem ratują nam życie. Lubię nosić je w torebce i spałaszować jednego od czasu do czasu!

Zaszłam więc do Biedronki w poszukiwaniu czegoś do przekąszenia i znalazłam batony Castus.
Skład jest całkiem przyjazny: owoce 96% (daktyle 75%, rodzynki 20%, szuszone truskawki 1%), olej słonecznikowy, woda, ekstrakt z truskawek 0,1%.

Cena: 5szt. za ok. 5zł.
Smaki: truskawkowe lub bananowe.

Wcześniej w torebce nosiłam batoniki Babydream Minis z Rossmanna. Tu jeden kosztował ok. 1,70zł. Jest duży wybór smaków, akurat teraz mam przy sobie z figami.
Skład: figi 33%, koncentrat soku jabłkowego, koncentrat soku gruszkowego, suszony sproszkowany banan 10%, płatki owsiane 8%, płatki kukurydziane, olej palmowy, skrobia ziemniaczana, wafle.

Batony są bardzo smaczne, mięciutkie, rozpływają się w ustach. Przeważnie dzielę się z Ignasiem i on dostaje dwa gryzy, a ja zjadam resztę (mniam!).