39 TŻ: Dziewięć miesięcy

Właśnie minęło dokładnie tyle samo czasu, co Ignaś spędził w brzuchu mamy. Dziewięć miesięcy!

Ignasiowy napis otrzymaliśmy od Feel’c Good

Podobno Ignaś zmienia się z tygodnia na tydzień, tak przynajmniej twierdzą znajomi, z którymi nie spotykamy się za często. Ja sama tych zmian nie jestem w stanie dotrzeć, dlatego chętnie sięgam do pamiętnika z opisem postępów w ósmym miesiącu życia Ignasia i porównuję z tym, co jest teraz. To było tak niedawno, a już łezka wzruszenia kręci się w oku i po głowie biega myśl „Jak on szybko rośnie!”.

Rozmiar ubranek: 74 / 80
Pieluchy: 4
Waga: ok. 9kg
Sztuk zębów: 5 (u góry jedynki i dwójki, a na dole samotna jedynka)
Mówi: ‚baba’, ‚hop’, ‚mama’ (świadomie gdy che do mnie!) i złapałam go raz jak bawił się tatusiowymi kapciami i pod noskiem mówił ‚tata’ (to chyba z tęsknoty za pracującym tatą) oraz ‚am am’ (najczęściej gdy chce mleka).

Igi na początku 9 miesiąca

Wciąż ćwiczymy język migowy, na razie potrafi pokazać ‚mleko’ i okazjonalnie odmacha komuś na ‚papa’. Bez trudu zapala sam światło i wie co to ‚lampa’, ‚tik tak’ i ‚siii’ (czyli gorące). Wie też, że czegoś nie wolno. Gdy zbliża się do kontaktu to najpierw się rozgląda – jak widzi mnie w pobliżu to kiwa głową na ‚nie’ i udaje, że kontakt go wcale nie interesuje. Jak nie jestem w zasięgu jego wzroku to bez zastanowienia ładuje palce do środka!
Chętnie też krzyczy, sapie, stęka, świszczy i piszczy. Wydaje najróżniejsze dźwięki w przeróżnych tonacjach. I uwielbia krzyczeć na klatce 😉

Widać, że jest z niego mała, rozumna istotka. Niedawno zauważyliśmy, że ewidentnie chciał nam coś pokazać i bardzo mu zależało, żebyśmy go zrozumieli. Nie do końca jednak to wychodzi, albo my za mało domyślni jesteśmy. Zaczynamy jednak etap wspólnej komunikacji i jest to niezwykle ekscytujące.

Ignasio sam siedzi, sam siada, coraz mniej pełza, za to bardzo chętnie raczkuje po całym domu. Jednak ulubionym zajęciem jest stawanie przy meblach i chodzenie na nóżkach w tą i z powrotem. Wspina się po moich nogach, często łapię go jak chodzi z suszarką do prania, która pełni rolę pchacza, czy coś jakby chodzik. Potrafi sam usiąść ze stania, więc nie obawiam się spuścić go na chwilę z oczu. Coraz rzadziej upada z płaczem, za to chętnie eksploruje całe mieszkanie.
Chętnie tupta trzymany za rączki po całym mieszkaniu, a gdy się rozkręci nadaje takie tempo, że trzeba za nim biec!

Pieluchę zmieniam już tylko na stojąco, nie pamiętam kiedy ostatnio miałam możliwość przebrania go jak leżał spokojnie bez ruchu. Chociaż ignasiowy Tata uważa, że po kąpieli nie ma wielkich problemów z tym, żeby położyć Ignasia.
(Mówiąc między nami złapałam chłopaków na tym, że kąpiel też odbywa się… na stojaka!).

Niestety noce mamy bardzo ciężkie, pobudki są czasem kilka razy na godzinę. Może to ząbki, może problemy z brzuszkiem. Zdarza się jednak noc, że Igi obudzi się tylko 4 razy, wtedy wszyscy mamy dużo sił i dobre humory. Ale nie ma niestety takich nocy za często. Kilka ostatnich dni wyglądało tak, że Igi był wręcz przerażony faktem, że czas na drzemkę. Wystarczyło wejść do jego pokoiku po kąpieli, a on momentalnie zaczynał płakać. Wszystko go tak interesuje, że spanie jest na drugim planie.

Wciąż rozszerzamy dietę, mamy już stałą porę śniadań (najczęściej różne kasze z owocami, czasem owsianki/jaglanki, najrzadziej kanapki). Potem w ciągu dnia jest lunch oraz wieczorny obiadek. Czasem są jedynie dwa posiłki, ale to wtedy gdy wychodzę na długie spacery z Ciocią Ulubioną. Na spacerach rządzi Tula, coraz częściej wózek zostawiamy na klatce.

Mamy też w miarę stały rytm dnia: pobudka koło 7, drzemka poranna koło 10 (przez 1,5h), drzemka poobiednia koło 15-16 i spanie o 19-20. Staram się dostosować do potrzeb Ignasiaka, ale nie trzymamy się sztywno tych godzin. Czasem rezygnuje z drzemki poobiedniej i szybciej idzie spać.

Ignasiek jest nieśmiały i zanim coś zrobi, musi to zrozumieć. Przygląda się więc czujnie nowym rzeczom i dopiero potem próbuje je zdobyć. Ja jednak staram się oswajać go z różnymi sytuacjami i w tym celu zapisaliśmy się na basen.Wśród swoich Ignasiek jest śmieszkiem, robi żarty i np. chowa nam się i jak go znajdujemy to się strasznie cieszy.

Na dworze jest coraz chłodniej i szybko robi się ciemno, szukam więc miejsc, w których można by było spokojnie spędzić czas z maluchami. Szybciej za to wracamy do domu ze spacerów i mamy więcej czasu na ganianie się po mieszkaniu, turlanie po dywanie i przytulasy!

Ignasiek skończył 9 miesięcy!