25 TŻ: moje randewu z BLWu!

Wielkie spotkanie z marchewką planowane było na niedzielę 17 sierpnia, czyli dzień kiedy Ignasio skończy równo 6 miesięcy. Niestety zakup fotelika i piękne, dorodne marchewki na rynku spowodowały, że randewu z BLWu odbyło się tydzień przed czasem.

No dobrze, przyznam szczerze, że ten falstart to też moja wina – już nie mogłam doczekać się Ignasiaka jedzącego coś innego 🙂

Ignasiu, to jest MARCHEWKA

 Podejmując decyzję o sposobie karmienia naszego synka, postanowiliśmy kierować się tym, co mówi największy naszym zdaniem autorytet, czyli WHO. Do szóstego miesiąca życia karmimy wyłącznie piersią, później zaczynamy wprowadzać nowe pokarmy z dużym naciskiem na BLW.

Metoda BLW polega na tym, że nadal pozwalamy naszemu dziecku samemu decydować ILE chce zjeść, tak jak to było przy karmieniu piersią. Dodatkowo maluch ma wybór tego, CO może zjeść. Dosuwamy krzesełko do wspólnego stołu i jemy razem wspólny obiad. Mleko nadal jest głównym pokarmem dla niemowlaka, a jedzenie ma być traktowane jako nauka połączona z zabawą.

Mi idea BLW bardzo się podoba, ale nie wykluczam podawania jedzenia łyżeczką. Na zimowy czas, kiedy Ignasio będzie jadło coraz więcej planuję, przygotować właśnie papki w słoiczkach. Zobaczymy jak to będzie 🙂

Ignasio pierwszy raz siedzi w krzesełku do karmienia

Tato Ignasia znalazł namacalny dowód, że kawałek marchewki, brokuła i domowego chlebka trafił do brzusia, ale oszczędzimy tu szczegółów 🙂

P.S. W 24 TŻ sprzęt nam zaniemógł, więc niestety nie będzie relacji z tego tygodnia. Niech to będzie tydzień widmo, a na osłodę zdjęcie Ignasiowej rodzinki.