Wyprzedaż na smyk.com

Już pewnie każdy wie, że w Smyku trwa wyprzedaż.
Na stronie smyk.com jest jednak zdecydowanie większy wybór niż w sklepach stacjonarnych i ceny też są baaardzo atrakcyjne.

Oto szybka relacja z moich zakupów:

1. Sztućce (30,99zł) i miska (22,49zł) Skip hop

Wiem, że jeszcze zdecydowanie za wcześnie na talerz i sztućce, ale produkty Skip hop urzekają mnie swoim wyglądem, są rewelacyjne! W polskich sklepach jest to jedna z droższych marek, jednak gdy odwiedziłam amerykańską stronę sklepu ceny wydały mi się bardzo atrakcyjne. Chciałam kombinować ze sprowadzeniem rzeczy do Polski, ale koszta wysyłki są olbrzymie i kompletnie się to nie opłaca 🙂
Obecnie poluję też na matę do zabaw Skip hop, są boskie!

2. Kaczuszka do kąpieli (28,49zł)

Niby do kąpieli, ale koleżanka poleciła mi tą zabawkę jako piłkę dla maluchów. Trzymając kaczuszkę niemowlaki są zmuszone do rozprostowania dłoni, co oczywiście jest olbrzymią zaletą. Piłka jest wykonana dość niedbale, ma grube złączenie połówek, ale w tym wypadku już nie chodzi mi o wygląd 😉

3. Ubranka: czapeczki (13zł i 7zł) i skarpetki (2x 9zł) na jesień

Wybrałam większe rozmiary, licząc na to, że będą idealne na jesień dla Ignasia. W czapeczkach wygląda przesłodko 🙂

4. Piłka sensoryczna Ludi (34,99zł)

Zaskoczona jestem wielkością – myślałam, że będzie dużo mniejsza! Cieszę się jednak, że jest taka duża, to i dłużej będzie służyć Ignasiowi do zabawy. Już dziś robiliśmy mini masażyki, mhhhm!


5. Piłka Królik Lamaze (32,99zł)


W tym przypadku to było moje spełnienie marzenia. Zabawki Lamaze są śliczne, wiem, że podobają się maluchom. Wybrałam piłkę, bo nastawiłam się, że takie zabawki są bardziej rozwojowe niż przytulaki. W przeciwieństwie do piłki Ludi założyłam, że królik będzie dużo większy. Na zdjęciu widać jaki jest malutki. Wesoło się śmieje przy potrząsaniu, myślałam, że chociaż to spodoba się Ignasiowi. Po pierwszy spotkaniu Ignaś-królik muszę przyznać, że zabawka nie przypadła synkowi do gustu. Rzucił się za to na kartonowe opakowanie i z radością ssał i lizał je z każdej strony…
Chyba prawdą jest, że większość zabawek jest dla rodziców, niż dla dzieci 😉

A Wam udało się upolować coś ciekawego na wyprzedażach?