21 TŻ: wakacje u babci

Spakowałam torby, wzięłam Ignasia pod pachę i pojechaliśmy we dwójkę na wakacje do babci. Tato został sam w domu. Dobrze jest czasem za sobą zatęsknić 🙂

Moje serce podbił 21 tygodni temu 🙂


Wakacje były bardzo udane. Odpoczęłam za wszystkie czasy, a babcia mogła nabawić się z wnukiem. Pogoda nam trochę nie sprzyjała, bo były potężne upały. W planach było wietrzenie ‚private parts’ Ignasia na działce, ale ani ja, ani mój synek, nie jesteśmy miłośnikami słońca, a tym bardziej palącego słońca..

 

Udało mi się za to spotkać z przyjaciółką z rodzinnego miasta, która ma synka starszego o tydzień. Uwielbiam jej opowieści, bo gdy mówi, że jej synek właśnie pierwszy raz coś zrobił np. uśmiechnął się, czy złapał za stópkę, a Ignaś jeszcze nigdy nie miał ku temu okazji, to wiem, że za około 7 dni mogę spodziewać się podobnych sukcesów 🙂

Przez upały, albo i dzięki nim, udało mi się wreszcie zrobić zakupy w Gemini, ogarnąć wyprzedaż ubranek w Tesco, zrobić zakupy w Ikea. Jak wygodnie jest robić zakupy w środku tygodnia, w środku dnia i to z pomocnikiem (czytaj babcią) do ogarnięcia wózka. No i przede wszystkim Ignasia! 🙂 Gdy ja szalałam wśród półek, moja mama zabawiała malucha. Raz przyłapałam ich, jak bawią się pacynką. Mina Ignasia jest bezcenna, już wiem, co muszę mu kupić w najbliższej przyszłości 🙂

Cudownie było spotkać się po kilku dniach rozłąki, poprzytulać i ucałować. Jeszcze tego samego dnia wybraliśmy się na spacer (niech będzie: do lekarza, ale w drodze powrotnej był cudny spacer) i Ignaś podziwiał okoliczną przyrodę. Oj, ciekawski się robi bardzo! Uwielbia ciągnąć roślinki za listki, mimo, że tłumaczymy mu, że nie wolno. Chyba się powoli zaczyna… 😉

A w weekend, mimo niesprzyjającej pogody, wybraliśmy się na targi Mungo Fair. Deszcz padał jak oszalały, a ja pod namiotem uczyłam się szyć na maszynie razem z Kulką Szpulką🙂 Torba nieskończona, ale zapał do szycia wielki. Teraz muszę skądś wykombinować maszynę, żeby dokończyć swoje dzieło!