17 TŻ: walczymy z alergią

No i mamy małego alergika w domu! Taką miałam nadzieję, że mój synek uniknie alergii i odporność odziedziczy po tatusiu. Niestety, w tym przypadku ‚moje geny zwyciężyły’!


Ignasio od pewnego czasu, jakość od ostatniego szczepienia, zmagał się z zapaleniem pieluszkowym. Tak przynajmniej myślałam… Trzymałam małego bez pieluchy w samych spodenkach (ilość prania była zatrważająca!), na spacerach używaliśmy pieluch wielorazowych, kąpaliśmy Ignasia w krochmalu a chore miejsca smarowaliśmy maścią. Niestety, nie było żadnej poprawy. W końcu zrezygnowana zapisałam Iga do lekarza i okazało się, że odparzenie jest tak mocne, że musimy używać sterydów. Dodatkowo dostaliśmy leki antyalergiczne. Teraz czekamy w kolejce do dermatologa. Niby prywatnie, ale i tak czekamy 2 tygodnie. Rozglądam się też za dobrym alergologiem, bo liczę, że uda mi się synka wyprowadzić z tych alergii.

W tym tygodniu pogoda była znakomita, więc większość dni spędzaliśmy na spacerach na świeżym powietrzu. Ostatnio polubiliśmy bardzo Park Reagana 🙂

Wciąż wybierając się na spacery ładuję do wózka chustę i wciąż są sytuacje, że użycie jej jest koniecznością. Ale odkąd Ignasio ma lekarstwa to zauważyłam poprawę humoru i Ignasiomobil znów jest trendy!

A najbardziej ze wszystkich zabaw Ignasio lubi przeglądanie w lustrze.

No i jak mama śpiewa piosenki lub czyta ‚Lokomotywę’!